You are currently browsing the tag archive for the 'wolność' tag.
Pewien mężczyzna szedł ulicą przy której wszystkie domy były identyczne i pomalowane na biało.
Gdy zobaczył jeden samotny czarny dom przy końcu ulicy, zatrzymał się chwilę aby mu się przyjrzeć.
Właściciel domu zauważył mężczyznę i wyszedł do furtki go przywitać:
– Podoba ci się? Kiedy wprowadziłem się na tę ulicę, dostrzegłem że wszyscy malowali swoje domy tak samo. Dlatego postąpiłem inaczej.
Mężczyzna nie zastanawiał się długo nad odpowiedzią.
– Nie postąpiłeś inaczej. Postąpiłeś tak samo, tyle że odwrotnie.
Konformiści wyrzekają się indywidualności poprzez aprobatę. Buntownicy wyrzekają się indywidualności poprzez negację.
Pewien turysta, podróżując po górach, usłyszał hałas przypominający plac budowy. Zaciekawiony, wybrał się w jego kierunku.
Wkrótce zastał zaskakujący widok: jaskinię, wokół wylotu której pracowało wielu ludzi z ciężkim sprzętem. Wózki górnicze na przemian wyjeżdżały pełne gruzu i wjeżdżały z rzeźbami stalaktytów.
Zaintrygowany, podszedł do człowieka który wydawał się kierować wszystkimi pracami i spytał go co robi. Człowiek oderwał oczy od planów i uśmiechnął się szeroko:
– Spełniam swoje marzenie: buduję prawdziwą jaskinię!
A widząc zdziwienienie na twarzy pytającego dodał:
– Wkrótcę będę mógł zacząć ją odkrywać!
Czy twoje poznawanie świata pokrywa się z mapami, w których się zaczytujesz?
“Idąc pod górę spotkać można różne obozy. Mieszkający w nich ludzie twierdzą, że tu droga się kończy. Oto dotarli oni do szczytu i teraz, co najwyżej, można okopać teren dookoła obozu i spocząć w zadowoleniu. Podążanie dalej mija się z celem, ponieważ dalsza droga nie istnieje. Gdyby jednak komuś udało się w jakiś sposób wydostać poza teren obozu, to czekać go mogą dwa odkrycia. Pierwszym będzie to, że droga wcale nie miała końca i gdzieś dalej istnieją również obozy. Są mniej liczne i mniej dostępne, ale są. Drugim odkryciem, szczególnie bolesnym, będzie zrozumienie, iż utraciło się poważanie i sympatię dawnej grupy. Jest się już tylko tym, który zbłądził, a przecież już trzymał całą prawdę za stopy.”
(Artur Marino – “Sen Brahmy”
Do tekstu wprowadziłbym tylko jedną poprawkę: poszczególne obozy rzadko uważają że już poznały całą prawdę (takie są tylko u podnóża góry), najczęściej uznają że trafiły na najlepszą ścieżkę.
Cytując słowa które właśnie wymyśliłem:
Widok z niego—jeden.
Dróg okrężnych natomiast—wiele minus jeden.”
Co za szczęście, że większość ludzi na tym świecie trafiła akurat na tę właściwą!
Łatwo ulec przekonaniu, że nasza droga jest tą najprostszą. Przecież działa! (Tajemnica stulecia: inne też działają. To dlatego inni na nich są.) I dokładnie nas wyraża, w każdym najdrobniejszym aspekcie, i umożliwa nam rozwój dokładnie taki jaki chcemy i—
Problem z rozwojem polega na tym, że się wzrasta.
Problem ze wzrostem polega na tym, że u każdego jest on inny.
Gdyby naprawdę u każdego wzrost przebiegał tak samo, już dawno mielibyśmy ustandaryzowane poziomy duchowości, z kilkoma możliwościami wyboru na każdej. (“I jak tam twój egzamin na trzecie wtajemniczenie?” “No wyobraź sobie że zrobiłem wszystko tak jak trzeba, a oblał mnie bo zapomniałem na początku wezwać opiekuna duchowego! A tak bardzo chciałem przejść na sufizm…”)
W rzeczywistości jest jednak inaczej—moja wolność może być twoim więzieniem, choć za pięć lat sprawa może się odwrócić. Jedni doznają skoku duchowego kiedy uznają istnienie Boga, inni wzlatują jak rakieta gdy uwolnią się od przekonania że istnieje jakikolwiek Bóg. Nie ma reguł, zakresów od–do, nie ma łatwych kategorii. Jest natura, jest życie. Płynące, spontaniczne, ukierunkowane ale nie uporządkowane.
Jeśli natomiast nadal czujesz że powinieneś pójść dalej, ale boisz się że ta droga będzie błędem, przemyśl:
