You are currently browsing the category archive for the 'etcetery i namarginesy' category.

Tu komputer pokładowy. Zgodnie z podstawowym protokołem lotu, z powodu anormalnego zachowania załogi zostanie przesłany raport sytuacyjny.
Lynd wsiadł do kapsuły manewrowej i opuścił statek w stanie bardzo wysokiego poddenerwowania. Nie odpowiadał na moje pytania o jego stan, jedynie mówił do siebie mało zrozumiałe rzeczy z których zdołałem tylko wychwycić “pod kątem pierwszej notki!”, “klasyk”, “no nic dziwnego!”. Użył też kilkukrotnie słów *****, ********, ******** oraz * *****, dość wyraźnie akcentując wszystkie gwiazdki.
Po oddaleniu od statku odciął połączenie ze mną, po czym głośco coś wykrzykiwał przez jakiś czas. Następnie zaczął uderzać głową o ściany kapsuły, co mogło być formą rytuału religijnego lub prymitywnego napędu. Po jakimś czasie uspokoił się i wyłączył oświetlenie, natomiast od kilkunastu minut manipuluje kapsułą i chyba rozpoczyna dokowanie. (Odczuwam bardzo dziwne impulsy aby go nie wpuszczać.)
Prawdopodobnie odezwie się przed połową tygodnia, proszę więc o wznowienie połączeń w tym czasie.
“Świat
jest twoim zeszytem, stronami,
na których ćwiczysz dodawanie.
Nie jest rzeczywistością,
choć możesz w nim przedstawić
rzeczywistość,
jeśli tego chcesz.Możesz też
pisać rzeczy pozbawione sensu
albo kłamstwa, możesz podrzeć
kartki.”(Richard Bach – “Iluzje, czyli człowiek który nie chciał być mesjaszem”)
Niniejszym witam wszystkich odwiedzających na inauguracji mojego pierwszego bloga. Znajdziecie tu inspirujące artykuły na temat szeroko pojętego rozwoju duchowego i pracy nad sobą. Mam nadzieję że okażą się one przydatne –
W porządku — STOP!
Poprzedni akapit był oszukany. To w rzeczywistości mój drugi publiczny blog, po starczej śmierci pierwszego — której to przyczyny zamieszczę w kolejnym (i pierwszym “prawdziwym”) poście. Póki co powiem, że właśnie przez taki ton.
No dobra, to o czym będzie?
O rozwoju, duchowym i osobistym, o patrzeniu na świat, o tym jak można owe rzeczy robić inaczej, o ścieżkach: bocznych, prostych, ładnych, jedynych i obiecanych, wszystko zaś z mojej perspektywy, nie pretendującej do miana prawdy przez dowolne pe. Obejmij lub odrzuć, przemyśl lub przemedytuj, korzystaj z tego źródła inspiracji w taki sposób jak Ci odpowiada. Każdy post będzie poniekąd zamkniętą całością, bez konieczności poznania jakiejś szczególnej filozofii (choć może się zdarzyć okazjonalne pojęcie wymagające wcześniejszego zdefiniowania). Co nie znaczy że blog jest kierowany dla ludzi “zaawansowanych w duchowości” (bo termin ten ma tyle sensu co “zaawansowany w życiu”).
O czym nie?
O technikach (“Najlepszą postawą do medytacji jest ‘oumojdiskhasana’, co w sanskrycie oznacza ‘paragraf’…”), o akcesoriach, o cudach, o bóstwachświętychaniołach, o sekretach (“Już teraz możesz osiągnąć wszystko, dzięki nowej, rewolucyjnej technice zwanej ‘wyobraźnią’!”), o ludach starożytnych, o roku 2012 (cofam to — jedna będzie, bo rok 2012 to mój konik, ale konik kojarzący się bardziej z PETA niż z hobby) ani o innych tego typu bibelotach.
Więc usiądź wygodnie, włącz głowę lub serce (dla, ekhem, zaawansowanych), poczęstuj się herbatą jaśminową (może kiedy to już czytasz kupiłem wreszcie jakiś dzbanek) i zanurz w słowach — i życzę Ci abyś wypłynął z nich odświeżony i jeśli nie z całym naręczem, to chociaż z jedną połyskującą w słońcu użyteczną ideą.
