“Świat
jest twoim zeszytem, stronami,
na których ćwiczysz dodawanie.
Nie jest rzeczywistością,
choć możesz w nim przedstawić
rzeczywistość,
jeśli tego chcesz.Możesz też
pisać rzeczy pozbawione sensu
albo kłamstwa, możesz podrzeć
kartki.”(Richard Bach – “Iluzje, czyli człowiek który nie chciał być mesjaszem”)
Niniejszym witam wszystkich odwiedzających na inauguracji mojego pierwszego bloga. Znajdziecie tu inspirujące artykuły na temat szeroko pojętego rozwoju duchowego i pracy nad sobą. Mam nadzieję że okażą się one przydatne –
W porządku — STOP!
Poprzedni akapit był oszukany. To w rzeczywistości mój drugi publiczny blog, po starczej śmierci pierwszego — której to przyczyny zamieszczę w kolejnym (i pierwszym “prawdziwym”) poście. Póki co powiem, że właśnie przez taki ton.
No dobra, to o czym będzie?
O rozwoju, duchowym i osobistym, o patrzeniu na świat, o tym jak można owe rzeczy robić inaczej, o ścieżkach: bocznych, prostych, ładnych, jedynych i obiecanych, wszystko zaś z mojej perspektywy, nie pretendującej do miana prawdy przez dowolne pe. Obejmij lub odrzuć, przemyśl lub przemedytuj, korzystaj z tego źródła inspiracji w taki sposób jak Ci odpowiada. Każdy post będzie poniekąd zamkniętą całością, bez konieczności poznania jakiejś szczególnej filozofii (choć może się zdarzyć okazjonalne pojęcie wymagające wcześniejszego zdefiniowania). Co nie znaczy że blog jest kierowany dla ludzi “zaawansowanych w duchowości” (bo termin ten ma tyle sensu co “zaawansowany w życiu”).
O czym nie?
O technikach (“Najlepszą postawą do medytacji jest ‘oumojdiskhasana’, co w sanskrycie oznacza ‘paragraf’…”), o akcesoriach, o cudach, o bóstwachświętychaniołach, o sekretach (“Już teraz możesz osiągnąć wszystko, dzięki nowej, rewolucyjnej technice zwanej ‘wyobraźnią’!”), o ludach starożytnych, o roku 2012 (cofam to — jedna będzie, bo rok 2012 to mój konik, ale konik kojarzący się bardziej z PETA niż z hobby) ani o innych tego typu bibelotach.
Więc usiądź wygodnie, włącz głowę lub serce (dla, ekhem, zaawansowanych), poczęstuj się herbatą jaśminową (może kiedy to już czytasz kupiłem wreszcie jakiś dzbanek) i zanurz w słowach — i życzę Ci abyś wypłynął z nich odświeżony i jeśli nie z całym naręczem, to chociaż z jedną połyskującą w słońcu użyteczną ideą.

2 comments
Comments feed for this article
maj 12, 2008 @ 18:59
okamgnienie
“Radości pisania.Możności utrwalania.Zemsty ręki śmiertelnej” by Szymborska
i jak najmniej sińców na głowie. by Ja
maj 14, 2008 @ 2:58
Klasycznie: ModC :)
A odemnie mate, abyś był wierny sobie i właśnie z siebie prawdziwego na tę stronę esencję własnej mądrości przelewał