
Tu komputer pokładowy. Zgodnie z podstawowym protokołem lotu, z powodu anormalnego zachowania załogi zostanie przesłany raport sytuacyjny.
Lynd wsiadł do kapsuły manewrowej i opuścił statek w stanie bardzo wysokiego poddenerwowania. Nie odpowiadał na moje pytania o jego stan, jedynie mówił do siebie mało zrozumiałe rzeczy z których zdołałem tylko wychwycić “pod kątem pierwszej notki!”, “klasyk”, “no nic dziwnego!”. Użył też kilkukrotnie słów *****, ********, ******** oraz * *****, dość wyraźnie akcentując wszystkie gwiazdki.
Po oddaleniu od statku odciął połączenie ze mną, po czym głośco coś wykrzykiwał przez jakiś czas. Następnie zaczął uderzać głową o ściany kapsuły, co mogło być formą rytuału religijnego lub prymitywnego napędu. Po jakimś czasie uspokoił się i wyłączył oświetlenie, natomiast od kilkunastu minut manipuluje kapsułą i chyba rozpoczyna dokowanie. (Odczuwam bardzo dziwne impulsy aby go nie wpuszczać.)
Prawdopodobnie odezwie się przed połową tygodnia, proszę więc o wznowienie połączeń w tym czasie.